Witaj na blogu z opowiadaniem ; kategorii - HORROR
Opowiadanie na blogu jest o Dziewczynie i o Chłopaku, którzy są świadkami prawie całkowitej zagłady rasy ludzkiej, której zagrażają zmutowane stwory, które łakną jedynie mięsa...

środa, 23 maja 2012

#6

Chłopak zaprowadził ją do pokoju.Wszystkie ściany były czarne. Wszędzie na podłodze walały się papierki po różnego rodzaju jedzenia .Chwilę stała w przejściu ale w końcu odezwała się:
- Jestem Dakota. Nie przedstawiłam się nie miałam okazji , kiedy mierzyłeś we mnie siekierą.
-Myślałem że jesteś jednym z nich.. mogłaś nie wchodzić taranem.
- No wybacz ale szukałam schronienia..
-Wiem, sam go tutaj szukałem.. jak reszta..- odparł chłopiec
-... było was więcej ?
-Sześcioro... ciała leżą w piwnicy.. nie mogłem ich wyrzucić. Oni by się zorientowali że jeszcze żyję..
-Jak ci się udało przeżyć ?!- pyta ze zdziwieniem Dakota
-To dosyć długa historia ... a teraz powiedz mi .. czy masz coś do jedzenia ?
-Tak , chcesz mam kilka kanapek i trochę słodyczy..
Wyjmując kanapki z plecaka chłopak rzucił się na nie jakby nie jadł bardzo długo..
-Dzię..kuje ci .. bo.. zjawiłaś.. si..ę ..
-Najpierw zjedz.. Naprawdę długo nie jadłeś .. masz, wzięłam też wodę . A więc jak masz na imię?
- Jestem Kevin .
- No to super.. Ile już tu jesteś ?
- Kilka dni.. odkąd rozpoczęła się epidemia..
- Nie jesteś z tąd , prawda ?
- Tak. Mieszkam daleko. Gonili mnie i musiałem cały czas biec... aż w końcu zauważyłem łódź..
- Oni nie wchodzą do wody?
- Tak boją się niej.. I tak dryfowałem do końca dnia. Obudziłem się dobiero rano.. zobaczyłem niedaleko właśnie ten domek. Szukałem schronienia..Wszedłem tak jak ty .. ujrzałem jakiś ludzi ..ale im już było obojętne czy to ja czy jeden z nich.. Jakby czekali na śmierć. Wtedy zabarykadowałem każde z drzwi..Oni wkrótce też mi pomogli. Byłem głodny ale nie mieli jedzenia.. Dzień później, rano obudziło mnie mocne walenie do drzwi.
Oni go gonili..
- Kogo ?
- Mojego brata.. wszyscy zaczęli panikować ale ja mu otworzyłem . Nie był jednym z nich .. i cieszyłem się z tego powodu.. Mój brat musiał widzieć że nikogo nie ma w domu i podążał moim śladem .. zostaiwałem podartą koszulę w razie czego gdyby wrócił żywy. To była nasza zabawa rodzinna.. zawsze wszyscy zbieraliśmy się i zostawialiśmy zawiązane chusteczki materiałowe na drzewach. Był wtedy z nami.. kiedy się przemienił w jednego z nich. Został ugryziony gdy go gonili ale zdążył uciec.. Byłem zły na siebie że go wpuściłem..
CDN..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz