Wyszedł z pomieszczenia. Zobaczył przed sobą kruchą osóbkę. To była Dakota. Kewin wiedząc że jest zarażona wyciągnął od razu mały pistolet.
- Kewin nie strzelaj..- powiedziała cicho z załamującym się głosem Dakota.
- Dakota! Jesteś zarażona!- odpowiedział
- Kewin! Masz antidotum! Oddaj mi je to znowu będę normalna!
- Dlaczego wcześniej tak nad sobą nie panowałaś?
- Nie potrafiłam, byłam głodna mięsa ..
- Masz wypij je.
Dakota biorąc antidotum zaczęła szyderczo się uśmiechać. Kewin ufał Dakocie i nie wyczuł podstępu. Wtem postać Dakoty zaczęła się zmieniać. To była Yuki!
- Mam antidotum! Nareszcie! Szukałam go baardzo długo. Teraz nastąpi zagłada rasy ludzkiej!! Teraz nastąpi nowa era!
Z ust Yuki wydobył się nagle przeraźliwy krzyk. Wtem zwołała wszystkie hordy zombie.
CDN..
Oto przygody 15- letniej Dakoty , której pewnego dnia życie gwałtownie się zmieni na gorsze.
♥
Witaj na blogu z opowiadaniem ; kategorii - HORROR
Opowiadanie na blogu jest o Dziewczynie i o Chłopaku, którzy są świadkami prawie całkowitej zagłady rasy ludzkiej, której zagrażają zmutowane stwory, które łakną jedynie mięsa...
poniedziałek, 30 lipca 2012
czwartek, 26 lipca 2012
12#
- Nie jestem Yuki.- mówi postać.
-Yuki! Ty mówisz po Polsku?
- Yuki już nie wróci.
- O czym ty mówisz?
- To już nie ważne. Czy wiesz co właśnie trzymasz w ręku?
- Tak.. to fiolka ..
- Jacy wy ludzie jesteście ograniczeni umysłowo.
- Przepraszam.. ale wyglądasz mi na człowieka, czyżbyś mówiła także o sobie?
- Oddaj mi tą fiolkę.- powiedziała stanowczo postać.
- Nie oddam ci jej. Muszę kogoś odzyskać
- Spodziewałam się takiej odpowiedzi..
Nagle postać rzuciła się na Kewina. Fiolka wypadła mu z rąk i wylądowała na podłodze wykładanej sporymi kaflami. Na szczęście nie rozbiła się.
Yuki, której nie poznawał chłopak, ugryzła go. Ból , który zadała mu dziewczynka był nie do zniesienia. Wtedy Kewin wyjął rewolwer i strzelił .Postać przestała się ruszać. Zrzucił ją z siebie i szybko podniósł fiolkę.
*W myślach*
Musiało jej zależeć na tej fiolce.. Przypuszczam, że skoro ryzykowała życie , to musiało być dla niej bardzo ważne...
Wstał i podszedł do wyjścia. Zanim wyszedł ,spojrzał w stronę zastrzelonego ciała.
Kewin nie wierzył swoim oczom. Nie widział martwego ciała, jakby znikło.. Została tylko niewielka kałuża jego krwi z rany, która przenika go od środka..Kewin jest świadomy,że wkrótce stanie się jednym z żywych trupów...
sobota, 21 lipca 2012
#11
O krwawym kolorze para oczu w ciemnym zakamarku połyskiwała niczym księżyc w pełni na czarno-niebieskim niebie. Chłopak odwrócił się całkowicie w stronę postaci.
Piękne oczy zaczęły się przemieszczać, a postać sunęła się lekko do przodu w smugę światła.
Kewin stał cały skamieniały. Nagle usłyszał głośne charczenie ..
Oczom chłopca ukazał się zarys dużego psa.. był pozbawiony skóry. Spływała po nim krew.
Kewin powoli włożył jedną z rąk do kieszeni. Wtem rozległ się bardzo głośny ryk. Pies rzucił się do ataku.
Szybkim ruchem chłopak wyjął z kieszeni rewolwer i celnie strzelił zmutowanemu psu w głowę. Strzał powalił stworzenie.
Zdezorientowany Kewin dalej nie wiedział gdzie podziewa się Yuki. Zdecydował się wejść do pomieszczenia z niebieskimi drzwiami. Bardzo trudno się je otwiera..
W pomieszczeniu jest bardzo zimno. Znajduje się w nim tylko mała owalna gablotka.. w niej znajduje się mała fiolka z fioletowym płynem. To było antidotum.. ale Kewin nie był pewien na co jest dokładnie. Podszedł do szklanej gablotki. Otworzył ją, po czym zabrał fiolkę z antidotum. Obrócił się w stronę wyjścia.
- Yuki?- Powiedział zdziwiony chłopak, gdy jego oczom ukazała się mała dziewczynka.- Co tutaj robisz? Gdzie byłaś?
CDN..
#10
Małe drzwiczki na poddasze uchyliły się. Kewin stał przez chwilę, starając się oddychać bardzo cicho i płytko. Jednak to co zobaczył było spełnieniem jego obaw. Przed jego oczami ukazała się Dakota. Ona zmieniła się w zombie! Jej oczy były czerwone, a z jej bladych ust sączyła krew. Chłopak po chwili rzucił się do ucieczki razem z małą dziewczynką. Dakota była bardzo szybka , ale nie dogoniła ich, bo zdążyli zamknąć się z powrotem w pokoju małej dziewczynki. Kewin szybko zapytał się dziecka jak ma na imię.
Odpowiedziała. Miała na imię Yuki. Ich rozmowa nie trwała długo..
Dakota była inna niż inne zombie, nie odpuszczała szybko i z ogromną siłą wyrwała drzwi z jednego zawiasu, o mało nie wyrywając ich. Kewin wiedział że musi się pośpieszyć i gdzieś uciec, więc zapytał się małej Yuki czy można stąd jakoś uciec. Dziewczynka wskazała na wielką szafę. Kewin nie wiedział co to oznaczało.. w tej szafie dziewczynka często chowała się kiedy się bała. Kewin podbiegł do szafy zajrzał do środka . Nic nie zauważył. Dostrzegł coś za szafą . Zobaczył małe wejście do kanału wentylacyjnego. Od razu odsunął
szafę, po czym otworzył kanał i kazał Yuki do niego wejść. Kewin wiedział że Dakota wyczuje ich zapach i wejdzie do kanału za nimi, ale nie mógł nic zrobić. Pośpieszył się i wszedł do kanału. Dość długo czołgał się małym korytarzykiem, aż w końcu jego oczom ukazał się dziwny pokój. Wszędzie postawione były klatki z gryzoniami. Na każdej klatce było coś napisane. Prawdopodobnie napisane po chińsku.. Niektóre gryzonie strasznie hałasowały, a większość była martwa. w pomieszczeniu unosił się jakiś dym. Ale gdzie jest Yuki ? Była tuż przede mną.
-Yuki !
Brak reakcji na wołanie Kewina. Chłopak postanowił jej poszukać.. Szedł przez bardzo długi i wąski pokój.. Oglądał kolejno postawione klatki z oszalałymi gryzoniami. Rozglądał się i ostrożnie ruszał w stronę niebieskich ,dużych drzwi. Gdy był już przed nimi, obejrzał się za siebie, mając złe przeczucie.
Chwilę patrzył, gdyż chciał się upewnić, że niczego nie przeoczył. Zobaczył że w ciemnym rogu bardzo długiego pomieszczenia, Parę czerwonych i połyskujących oczu.
CDN..
Odpowiedziała. Miała na imię Yuki. Ich rozmowa nie trwała długo..
Dakota była inna niż inne zombie, nie odpuszczała szybko i z ogromną siłą wyrwała drzwi z jednego zawiasu, o mało nie wyrywając ich. Kewin wiedział że musi się pośpieszyć i gdzieś uciec, więc zapytał się małej Yuki czy można stąd jakoś uciec. Dziewczynka wskazała na wielką szafę. Kewin nie wiedział co to oznaczało.. w tej szafie dziewczynka często chowała się kiedy się bała. Kewin podbiegł do szafy zajrzał do środka . Nic nie zauważył. Dostrzegł coś za szafą . Zobaczył małe wejście do kanału wentylacyjnego. Od razu odsunął
szafę, po czym otworzył kanał i kazał Yuki do niego wejść. Kewin wiedział że Dakota wyczuje ich zapach i wejdzie do kanału za nimi, ale nie mógł nic zrobić. Pośpieszył się i wszedł do kanału. Dość długo czołgał się małym korytarzykiem, aż w końcu jego oczom ukazał się dziwny pokój. Wszędzie postawione były klatki z gryzoniami. Na każdej klatce było coś napisane. Prawdopodobnie napisane po chińsku.. Niektóre gryzonie strasznie hałasowały, a większość była martwa. w pomieszczeniu unosił się jakiś dym. Ale gdzie jest Yuki ? Była tuż przede mną.
-Yuki !
Brak reakcji na wołanie Kewina. Chłopak postanowił jej poszukać.. Szedł przez bardzo długi i wąski pokój.. Oglądał kolejno postawione klatki z oszalałymi gryzoniami. Rozglądał się i ostrożnie ruszał w stronę niebieskich ,dużych drzwi. Gdy był już przed nimi, obejrzał się za siebie, mając złe przeczucie.
Chwilę patrzył, gdyż chciał się upewnić, że niczego nie przeoczył. Zobaczył że w ciemnym rogu bardzo długiego pomieszczenia, Parę czerwonych i połyskujących oczu.
CDN..
Subskrybuj:
Posty (Atom)