-Yuki! Ty mówisz po Polsku?
- Yuki już nie wróci.
- O czym ty mówisz?
- To już nie ważne. Czy wiesz co właśnie trzymasz w ręku?
- Tak.. to fiolka ..
- Jacy wy ludzie jesteście ograniczeni umysłowo.
- Przepraszam.. ale wyglądasz mi na człowieka, czyżbyś mówiła także o sobie?
- Oddaj mi tą fiolkę.- powiedziała stanowczo postać.
- Nie oddam ci jej. Muszę kogoś odzyskać
- Spodziewałam się takiej odpowiedzi..
Nagle postać rzuciła się na Kewina. Fiolka wypadła mu z rąk i wylądowała na podłodze wykładanej sporymi kaflami. Na szczęście nie rozbiła się.
Yuki, której nie poznawał chłopak, ugryzła go. Ból , który zadała mu dziewczynka był nie do zniesienia. Wtedy Kewin wyjął rewolwer i strzelił .Postać przestała się ruszać. Zrzucił ją z siebie i szybko podniósł fiolkę.
*W myślach*
Musiało jej zależeć na tej fiolce.. Przypuszczam, że skoro ryzykowała życie , to musiało być dla niej bardzo ważne...
Wstał i podszedł do wyjścia. Zanim wyszedł ,spojrzał w stronę zastrzelonego ciała.
Kewin nie wierzył swoim oczom. Nie widział martwego ciała, jakby znikło.. Została tylko niewielka kałuża jego krwi z rany, która przenika go od środka..Kewin jest świadomy,że wkrótce stanie się jednym z żywych trupów...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz