-Ja zabiłam człowieka. Ja zabiłam człowieka...On się na mnie rzucił!
Dakota nie wiedziała co ma robić. Zrozpaczona z powodu straty rodziny siedziała w opustoszałym mieście pełnym żywych trupów. Bez żadnej stosownej broni .. gdyby było ich więcej w tamtym domu pewnie już by nie żyła. Dziewczyna długo rozmyślała co ma zrobić, lecz w końcu zaczął doskwierać jej straszliwy głód.
-Muszę coś zjeść.. jestem taka głodna !!
Otwierając ostrożnie drzwi od pokoju starała się robić jak najmniej hałasu. Schodząc przez skrzypiące drzwi rozglądała się po mieszkaniu. Była bardzo czujna. Drzwi od domu były zamknięte nikt nie mógł wejść.
Otworzyła lodówkę zobaczyła mnóstwo jedzenia .. połowę zjadła a potem poszła do swojego pokoju.
- Nie mogę cały czas tu siedzieć . Muszę coś zrobić..
Długo nie zastanawiając się wyciągnęła z szafki niewielki plecak. Zapakowała do niego dwie ciepłe bluzy .
Sama ubrała się w wygodne i ciepłe buty, których nie chciała nosić za pretekstem że są paskudne i nigdy w życiu by ich nie założyła . Zeszła do kuchni i zapakowała trochę jedzenia.
Ale czym miałaby się bronić? Wzięła w rękę nóż kuchenny mamy i już była gotowa wychodzić , ale wiedziała że z nożem szybko stanie się ofiarą..
- Nóż się na dużo nie zda.. muszę poszukać jeszcze czegoś..
Poszła do pokoju Taty- tam nigdy nie wolno jej było wchodzić. Rozglądała się chwilę a potem zaczęła szukać po szafkach.. W jednej z nich zauważyła dużą strzelbę i dużo naboi ... W jednej sekundzie jej się przypomniało że tata często chodził do lasu polować na dziki, kiedy on się chwalił nigdy go nie słuchała... znowu zaczęła płakać.. nie było jej łatwo. Musiała się wziąć w garść. Zapakowała strzelbę i wszystkie naboje. Poszła przeszukać jeszcze rzeczy mamy. Szukała we wszystkich szufladach . W jednej znalazła mały pistolecik z kilkoma nabojami. Tego wzięła sobie do kieszeni. Wiedziała jak go naładować. Zanim go schowała zabezpieczyła go. Teraz była już gotowa. Wyszła z domu. Ale dokąd teraz ? Poszła przed siebie .
Szła dość długo a na ulicy nikogo. Mijała właśnie sklep spożywczy..
- Mam za mało jedzenia .. nie wiadomo kiedy jeszcze będę mijać spożywczy...
Dakota weszła do sklepu i zaczęła pakować batoniki, picie i co jej się jeszcze zmieściło .
Sklepik był mały ... może na zapleczu mają coś jeszcze ? Dziewczyna chciała to sprawdzić.
Wchodząc na zaplecze nie widziała dużo jedzenia było trochę na półkach. Nie ma co tracić czasu.
Wyszła ze sklepu. Szła dalej przed siebie .. musi znaleźć jakiś transport, nie mogę już dalej iść.
Razem z kumplem jechaliśmy już samochodem.. będę umiała pokierować ..
Ale są samochody , ale większości po stłuczce.. wszyscy chcieli przejechać ale było za dużo ludzi.
Pójdę dalej te samochody nie odpalą.. może coś dalej znajdę...
CDN
Świetny rozdział! Najlepszy jak dotąd jaki napisałaś ;] Pisz dalej ! Dodaje do obserwowanych! ^^
OdpowiedzUsuń