Dakota zbliżając się do domu coraz bardziej zastanawiała się co zrobić jak ktoś się włamał .. może po kogoś pójść od razu ? Ale woli sama zobaczyć co się dzieje..
Wchodząc ostrożnie na drugie piętro skrzypiącymi schodami trzyma w ręku nóż z blatu w kuchni. Trzyma go przed sobą żeby zdążyła zaatakować. To już jej pokój.. słychać tam małe i ciche kroki i otwierające się szafki.
Dakota zdecydowała się wejść do pokoju i zagrozić atakiem z jej strony. Tak zrobiła.
-Nie ruszaj się ! Dzwonię na ....policję..
-Cześć Dakota !
-Marta ! Co ja mówiłam o wchodzeniu do mojego pokoju ! Powinnaś być w przedszkolu !
-Ale ty masz więcej fajnych rzeczy .. a do przedszkola nie poszłam bo się źle czuję .. kaszlę i kicham ! Nie widzisz ? aaa psik!
-Symulujesz.
-Może.. ale ja nie lubię nowego przedszkola. Nikt mnie nie lubi .
- Cóż wiem co czujesz...wyjdź już z mojego pokoju i zostaw w końcu moją kolekcję porcelanowych lalek !
- No dobra , ale jak się ze mną potem pobawisz!
-Dobraa pobawię się , może być !?
- Tak.
- No to wyjdź.
Zamykając drzwi po wyjściu Marty na klucz zabrałam się za porządek.. Ta mała paskuda potrafi narobić bałaganu. Kto jak kto ale ja nie znoszę mojej siostry ! Nie wspominałam o niej ostatnio nikomu.. to tak jakby nie istniała. Rodzice dogadzają tylko jej .. Ona musi mieć nowe zabawki, ubrania i jeszcze kieszonkowe! Nie znoszę jej!
Jest jeszcze wcześnie ... nie chce mi się już po niej sprzątać! Wezmę swoją ulubioną książkę .. i trochę poczytam na łóżku.
Dakota czytając szybko zasnęła, w nadziei że jutro będzie nowy, lepszy dzień. Będzie wyjątkowy ... tak się jej przynajmniej zdawało..
CDN..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz