Niewiele myśląc Dakota wbiegła do salonu , żeby sprawdzić skąd dobiega hałas.
Stój !- Wykrzyczał Kewin.
Ale dziewczyna nie posłuchała. Przez kilka sekund stała nieruchomo, a potem rozległ się jej krzyk. Kewin wyszedł za nią.Widział jak biegnie na poddasze. Za nią biegło mnóstwo zombie. Jeden z nich zobaczył Kewina i zaczął biec w jego stronę. Chłopak szybko cofnął się i wrócił go pokoju małej dziewczynki, która czekała w nim na niego. Szybkim ruchem zamknął drzwi na klucz.. To zupełnie wystarczyło, bo drzwi jak i zamek były bardzo solidne. Chwilę się dobijali, ale już po 15 minutach ustąpili i wszystkie hałasy ucichły. Chłopak nie wiedział co się stało z Dakotą.
To moja wina!- zaczął obwiniać się Kewin.- Te potwory dostały się tutaj, bo nie zadbałem o zabarykadowanie drzwi !One wyczuły jej zapach i wiedziały że tu jesteśmy!
Jaki ja byłem głupi !
Chłopak obwiniając się szybko pomyślał żeby zobaczyć co się dzieje ..
Powiedział dziewczynce żeby trzymał się jej blisko. Otworzył drzwi. Wyszedł.
Niczego nie słyszał... podszedł ostrożnie na poddasze.. Cicho zawołał ..
-dakota.. dakota..
Małe drzwiczki uchyliły się..
CDN..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz