- Odsuń się.- powiedział szeptem zdenerwowany Kewin.
- Nie wyceluję jak będę za daleko !- odpowiada Dakota.
Po Kewinie widać poddenerwowanie , ale chłopak trzyma fason .
Po dłuższym czasie chłopak szybkim ruchem kopie drzwi , które otwierają się na oścież.
Brak reakcji.
Dakota podeszła do szafy nie hałasując. Odchyliła lekko ubranka w szafie na boki.
Dziewczyna skamieniała. Zobaczyła dziewczynkę. Miała piękne, czarne i długie włosy. Jej karnacja była bardzo jasna , lekko różowa. I te piękne przeszywające mój wzrok czerwone oczy. Znam tę dziewczynkę to dziewczynka z moich snów. Kewin podszedł .. zdziwił się. Ona nie była jednym z nich .. Dakota wzięła dziewczynkę na ręce i posadziła na łóżku.
- Skąd się tu wzięłaś ?
Ona nic nie odpowiedziała. Milczała przez ten cały czas. Wyglądała na wystraszoną..
W końcu coś powiedziała. Nie rozumiałam jej . Mówiła prawdopodobnie po Chińsku, ale na pewno językiem, którego nie rozumiałam.
Kewin zaczął z nią rozmawiać..
- Co ona powiedziała ? - zapytałam zaciekawiona i zmartwiona.
- Powiedziała że bardzo się boi .. pytała gdzie są jej rodzice..
- Co powiedziałeś ?
- Powiedziałem że nie wiem, ale na pewno są gdzieś i na nią czekają..
Nagle z salonu rozległ się nieznośny hałas ...
CDN..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz